|
Wakacje za pasem
2008-06-19
Przed kilkoma dniami dotarła do mnie szokująca wiadomość; wakacje zbliżają się bezczelnie wielkimi krokami, a ja nawet nie mam białych skarpetek, żeby je założyć do sandałów! Pierwszy raz w życiu tak czuję, ale odnoszę wrażenie, że te wakacje mogłyby być znacznie krótsze. Chodzi o to, że na dobrą sprawę połowę przesiedzę w domu, oglądając telewizję, grając w Warcrafta III i czytając "tępą literaturę fantastyczną". Zapewne zastanawiacie się, jak człowiek może nie wychodzić z przyjaciółmi. Na zakupy, posiedzieć na brudnym placyku albo co. Zastanawiacie się? Jeśli tak, to cytuję; nie siedzicie nawet w brodziku moich potrzeb intelektualnych. Ale mniejsza. Bo tak naprawdę, to co można robić w wakacje? Oprócz tego, że połowę spędzę nad basenem, nad morzem bądź jeszcze gdzie indziej. Mam iść na lato w mieście? Mam pracować w McDonald'sie? Nie. Moje życie mam zamiar dalej marnotrawić na beznadziejne czynności. A do was mam tylko jedną apelację: Proszę, proszę uniżenie, nie noście skarpetek do sandałów! Skomentuj [2]
Kilka słów na temat Euro 2008 2008-06-14
Nie interesuję się zanadto piłką nożną, ale kiedy Polska o coś walczy, wypada obejrzeć, ot choćby z poczucia patriotyzmu. No więc oglądam, oglądam, aż nasuwa się pytanie; czemu, do cholery, sport, w którym jesteśmy najchujowsi, jest najbardziej popularny w całym kraju? Tego nie wie nikt, niech więc każdy samemu się nad tym zastanowi. Była pewna kwestia angielskiego sędziego, który ponoć niesłusznie podyktował rzut karny w 93 minucie, przez co Polska nie wygrała meczu. Nie będę się nad tym rozwodził, z ust patriotycznych polskich dresiarzy padło już wystarczająco dużo kurew i chujów na temat tego wydarzenia. Mogę tylko przemówić niektórym do rozsądku; skoro tegoroczne euro odbywa się w Austri, dajcie szwabikom żyć, skoro są tak zakompleksieni, niech sobie wygrywają. My będziemy u siebie prowadzić euro za cztery lata, to się zaborcom odwdzięczymy. A zresztą, i tak byśmy donikąd nie doszli, więc po co ten szum? Piłka nożna to coś nie dla mnie, więc nie poczytacie sobie więcej. Za to mam coś więcej z muzyki dla was: Bzdur dalszy ciąg 2008-06-12
Witam z powrotem raz jeszcze. Od dłuższego czasu nie pisałem tu nic, gdyż nie uważałem tego za celowe, co wprawdzie z dniem dzisiejszym niewiele się zmieniło, ale napiszę dla samego siebie, żebym miał świadomość, iż nie siedzę na dupie i nic nie robię (a tak właśnie jest). Przez czas mojej nieobecności niewiele się zmieniło, a ja kontynuowałem rozważania na temat różnych aspektów świata, których to rozważań wynikami podzielę się dziś z wami. Dosyć ważną rzeczą jest teoria, jaką wysnułem (nie sam) na temat pewnego rodzaju ludzi. Mam na myśli osobników nazwanych przeze mnie vir reddo-formosus. Są to ludzie wyróżniający się w zupełnie identyczny sposób, co w połączeniu z ich liczebnością niweczy jakąkolwiek ich oryginalność. Vir reddo-formosus stanowią (i pozwól, Boże, żeby tak pozostało!) w większości kobiety. No dobra, nie kobiety - nastolatki. Charakteryzuje je wyjątkowo (jeżeli jeszcze można tu użyć takiego określenia) taki sam ubiór, opierający się na nadzwyczaj oczojebnych elementach, oraz prostacki, przyozdobiony różnymi zbędnymi pierdami, język. U mężczyzn przejawia się to ciotowatością, gdburowatością, poczuciem wyższości nad ludźmi takimi jak ja oraz kompletnym, ale kompletnym brakiem wyczucia w jakiejkolwiek dziedzinie. Uwaga! Być może ty też jesteś vir reddo-formosus! Jeżeli w twojej szafie znajdują się bluzki w ciemno-jasne paski. kurtka z futerkiem na kapturze a także białe nike'i, wyrzuć to wszystko i spal śmietnik. Być może nadal jest nadzieja! Jeżeli nie odnajdziesz w sobie siły, żeby to zrobić, szansa jest już stracona. Wówczas będziesz musiał żyć ze świadomością swojego spaczenia do końca swoich dni. Dorzucę jeszcze kolejny odcinek z serii "Binx jako Disc Jockey". Słuchajcie: Stereotypowa moja rozmowa z berem :D 2007-10-07
Ostatnio zauważyłem, że wszystkie moje rozmowy z berem zaczynają się tak samo :D Oto ów stereotyp: Ja: Ber Ber: What (ewentualnie "Waht") Ber: ?? Ja: Co było zadane? Ber: Niewiem (ewentualnie "Nieiwem") Ja: No to sprawdź Potem róznie jest, aczkolwiek zadziwia mnie prostota istoty instynktu jego odpowiedzi. A - i mam nowe okulary - telewizory :D I nie muszę nosić mundurku, więc jestem elo-wypasiony-dizajnerski i lachony za mną szaleją. Weekend przynosi nudę i... nudę 2007-09-30 Weekend nie jest dla mnie przyjemnością, może dlatego, że potrzebuję falangi ludzi, którzy na lekcjach i na przerwach robią sobie jaja, i gdzieś mają cały boży świat. Dostałem wczoraj gramofon, z początku lad osiemdziesiątych... w oryginalnym pudle! A jak gra! Oh, cacuszko nie lada. No, i kupiłem sobie płytę "Dirty Deeds Done Dirt Cheap", w związku z czym dzisiejsza pozycja z mego ciągu notko-muzycznego będzie właśnie z tej płyty. Nie zwracajcie uwagi na wariata na filmiku ;] O dziwo 2007-09-27
Znowu będę się tu spowiadał z życia edukacyjnego. Po pierwsze; rok szkolny zacząłem ŚWIETNIE, a najlepiej z matematyki. Zacytuję panią: "Biniu, czy ciebie ktoś pogonił w domu, czy jak?". Dwie tróje się wkradły, ale to nic. Po drugie; dzisiaj pokazywali uczniow mundurki (na szczęście mamy tylko kamizelki. Patrz - zdjęcie) i przymierzaliśmy. Wziąłem rozmiar XL (taki rozmiar zazwyczaj noszę) i wyglądałem jakbym założył na siebie jedną nogawkę leginsów. Jeżeli dobrze pójdzie, to może uda mi się wraz z moim kolegą (moich rozmiarów) wyperswadować mundurki szyte na miarę. No - i mój nowy zwyczaj; dołączanie do notatek prawdziwej muzyki. Frank Zappa - Bobby Brown goes down 2007-09-25
Dawno mnie tu nie było, ale teraz z nadmiaru wolnego czasu oto powracam, a moje bezsensowne wpisy będą jeszcze bardziej przesiąknięte bezsensownym humorem, który nikomu nic nie wnosi do życia, a tylko zatruwa wam czas. Póki co posłuchajcie sobie prawdziwej muzyki: NiepotrzebnyStres 2007-07-17 Pojutrze wyjeżdżam. Mimo, że milion razy sprawdziłem, czy wszystko jest ok, to nadal się denerwuję. Muszę spróbować zasnąć. Witam 2007-07-05
z powrotem. Na razie tylko muszę sobie tu zapisać jedno słowo, później coś napiszę. Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch Trudności 2007-06-05
Dzisiaj napisałem poprawkę z matmy. Ja to jestem.. powinienem mieć piątkę, a tu muszę się na tróję poprawiać. W poniedziałek czeka mnie geografia. Też nic miłego |

Subskrybuj blogi